W optymalizacji i pozycjonowaniu bardzo duże znaczenie ma odpowiedni, świadomy wybór słów kluczowych. Proces ten w pewnym sensie odpowiada targetowaniu w pozostałych działaniach marketingowych. Słowa kluczowe odgrywają istotną rolę zarówno w tworzeniu struktury strony, treści, budowie menu, jak i w procesie pozyskiwania linków pozycjonujących. Dowiedz się, jak odpowiednio dobierać słowa kluczowe, aby osiągać zamierzone cele marketingowe i sprzedażowe.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • jakie są popularne błędy w odniesieniu do słów kluczowych,
  • jak poprawnie zoptymalizować stronę pod odpowiednie frazy,
  • jak zmienia się podejście algorytmów Google do słów kluczowych.

I. Mity i często popełniane błędy dotyczące słów kluczowych

Na polskim rynku regularnie obserwujemy te same błędy w podejściu do doboru fraz i choćby podstawowej optymalizacji pod ich kątem. Poniżej chciałbym omówić kilka z nich.

Wypełnianie meta keywords

Jednym z najczęściej spotykanych błędów jest bazowanie na meta tagu keywords. W kodzie strony wyglądać to może na przykład tak:

<meta name="keywords” content="skórzane meble, skórzane kanapy, meble tapicerowane, meble ze skóry, kanapy skórzane”>

W popularnych systemach CMS i wtyczkach często spotkać się można z polem pozwalającym na uzupełnienie tagu keywords w towarzystwie pól z meta opisem i tagiem tytułowym. Wielu webmasterów, przedsiębiorców, marketerów poświęca niepotrzebnie mnóstwo czasu, aby dla każdej podstrony serwisu (a w przypadku sklepu internetowego są ich nieraz tysiące) dodać odpowiednie słowa kluczowe.

W tym kontekście warto wiedzieć, że Google już dawno zrezygnowała z tego elementu jako czynnika rankingowego (można zatem powiedzieć, że wypełnianie słów kluczowych w meta tagu nie jest błędem sensu stricte; błędem jest skupianie się na tym elemencie, tracenie czasu, jak i błędne jest przekonanie, że po wypełnieniu tagu keywords strona jest zoptymalizowana pod wyszukiwarki).

Swego czasu marketerzy umieszczali w tagu meta keywords mnóstwo fraz w niewielkim stopniu powiązanych z daną stroną, aby tylko pozyskać dodatkowy ruch (zjawisko to znane jest jako keyword stuffing). Czynnik ten, jako niezwykle prosty do zmanipulowania po prostu musiał być zdewaluowany i obecnie nie ma sensu dodawanie kolejnych fraz w polu „słowa kluczowe”.

Zdziwionych i nieufnych odsyłam do artykułu na oficjalnym blogu Google z września 2009 roku (sic!): https://webmasters.googleblog.com/2009/09/google-does-not-use-keywords-meta-tag.html.

Tu uwaga do webmasterów i marketerów-amatorów, którzy mówią, że znają podstawy SEO - jeśli są to podstawy sprzed wielu lat, to znaczy, że wiedza ta jest w dużej mierze praktycznie nieprzydatna, a czasem może być wręcz szkodliwa. Lepiej czasem poradzić się praktyków trzymających rękę na pulsie.

Zbytnie nasycenie słowami kluczowymi

Keyword stuffing, czyli technika, o której pisałem w poprzednim punkcie, może mieć zastosowanie także do tekstu na stronie. Kiedyś umieszczenie słowa kluczowego w co drugim zdaniu tekstu mogło wystarczyć, aby pojawiać się wysoko na zapytania związane z daną frazą. Od dłuższego czasu jednak podejście „im więcej tym lepiej” się nie sprawdza. Można wręcz uzyskać efekt przeciwny do zamierzonego.

Oczywiście obecność słów kluczowych w treści strony ma znaczenie - pomaga robotom Google zrozumieć, o czym jest dana podstrona serwisu i na jakie zapytania wybrany URL ma się pojawiać w wynikach wyszukiwania.

Narzędzia takie jak SEOquake (można z niego skorzystać chociażby w formie rozszerzenia do przeglądarek Chrome, Firefox i Opera: http://www.seoquake.com/) pozwalają sprawdzać nasycenie poszczególnych stron (adresów URL) słowami kluczowymi. Warto jednak podchodzić do tego z dystansem i zamiast dążyć do jak największego udziału danej frazy w tekście podstrony, sprawdzać raczej, które sformułowania (frazy 2-,3-,4-wyrazowe) pojawiają się w treści najczęściej.

Warto tu patrzeć na synonimy i rozbudowane związki frazeologiczne, bo to one pomagają budować długi ogon fraz powiązanych z głównym tematem danej podstrony.

Przykład zagęszczenia słów kluczowych (frazy 2-wyraozwe według SEOquake) w niniejszym tekście:

seoquake - zagęszczenie słów kluczowych

Traktowanie słów kluczowych w Yoast jako elementu pozycjonującego

Często spotykam się, w kontekście stron postawionych na CMS WordPress, z błędną interpretacją znaczenia elementu „słowo kluczowe” we wtyczce Yoast. Pole to nie przenosi żadnych informacji robotom wyszukiwarki i nie wpływa samo z siebie na pozycjonowanie strony. Pełni raczej funkcję pola kontrolnego. Możemy wpisać tam słowo kluczowe, które jest najważniejsze dla danej podstrony (np. nazwa usługi na stronie ofertowej) i sprawdzić, czy jej treść i struktura (np. wstęp, śródtytuły Hx) jest odpowiednio zoptymalizowana.

Dopiero w oparciu o informacje dostarczone przez wtyczkę można podjąć działania optymalizacyjne, które mogą poprawić widoczność strony w wyszukiwarce. Użyteczność tego narzędzia jest także ograniczona przez specyfikę polskiego języka - Yoast po prostu nie rozumie odmian gramatycznych i traktuje je jako zupełnie inne frazy.

słowa kluczowe w Yoast SEO wordpress

Brak synonimów i odmian

Google szczyci się, że implementuje do swojego algorytmu pomocnicze narzędzia wykorzystujące „sztuczną inteligencję”. W praktyce chodzi o włączenie RankBrain (http://searchengineland.com/faq-all-about-the-new-google-rankbrain-algorithm-234440) do głównego algorytmu i zastosowanie tzw. uczenia maszynowego (machine learning), dzięki któremu wyszukiwarka będzie w stanie w większym stopniu „przewidywać” nasze oczekiwania, intencje i potrzeby przy ustalaniu rankingu w wynikach wyszukiwania.

Jednak trzeba mieć na uwadze, że to, co powoli zaczyna się sprawdzać na rynkach anglojęzycznych (szczególnie w USA) niekoniecznie musi się przekładać na wyniki wyszukiwania w kraju nad Wisłą. To niby ta sama wyszukiwarka, jednak umiejętność interpretowania niuansów językowych w języku polskim przychodzi Google’owi z trudnością.

Dlatego też tworząc i optymalizując podstrony w swoim serwisie, warto poszukać kilku podstawowych synonimów głównego słowa kluczowego. Ponadto nie będzie złym pomysłem użycie słowa kluczowego w kilku odmianach gramatycznych (to nawet naturalniej wygląda w tekście) i w popularnych związkach wyrazowych.

Przykładowo, zamiast używać na stronie z ofertą kurtek jeansowych 10 razy frazy „kurtka jeansowa” można napisać: kurtka z jeansu, modnej kurtki wykonanej z wysokiej jakości jeansu, w przecieranej kurtce jeansowej, jasna kurtka jeansowa, klasyczna kurtka jeansowa etc. Aby znaleźć właściwe frazy można skorzystać chociażby z AdWords Keyword Planner, czy narzędzi typu keywordtool.io.

Keyword Tool - słowa kluczowe

Istotna kwestia - od jakiegoś czasu, aby mieć dostęp do dokładnych danych w Keyword Plannerze Google AdWords konieczne jest uruchomienie jakiejś kampanii (chociażby za niewielką kwotę). Natomiast keywordtool.io ma kilka pakietów - w bezpłatnej wersji mamy dostęp jedynie do listy słów kluczowych, bez danych liczbowych (jak na zrzucie powyżej). Na rynek polski bazami słów kluczowych dysponują także SEMSTORM i Senuto.

Nieuwzględnianie słów kluczowych w copywritingu ze względu na użytkowników

Czasem po zaprezentowaniu klientowi raportu z audytu SEO spotykam się ze sceptycznym podejściem do rekomendacji dotyczących użycia słów kluczowych. Klienci boją się, że specjalista / copywriter SEO zrujnuje opisy produktów, czy usług, upychając w co drugim zdaniu daną frazę, przez co tekst stanie się całkowicie nieprzyjazny dla użytkowników.

Obawy klientów nie są bezpodstawne, ponieważ, jak już wspomniałem w jednym z poprzednich punktów, wiele firm tak postępowało, a niektórzy epigoni robią to w dalszym ciągu . Należy jednak pamiętać, że wszystko jest kwestią kompromisu. Skrajne nasycenie tekstu słowem kluczowym może być wręcz szkodliwe. Natomiast opisanie produktu w sposób naturalny, wykorzystujący kilka odmian gramatycznych i synonimów powinno zadowolić zarówno roboty wyszukiwarki, jak i docelowych użytkowników.

Warto pamiętać, że internauci bardzo często jedynie skanują opisy szukając podświadomie wybranych słów (http://uxmyths.com/post/647473628/myth-people-read-on-the-web). W wielu przypadkach zastosowanie tagów, listy cech, słów kluczowych może być bardziej użyteczne niż kwieciste opisy!

Brak struktury strony pod poszczególne frazy

Struktura strony internetowej (podział na podstrony, podkatalogi, wybór stron dostępnych w menu głównym etc.) może mieć bardzo duży wpływa na to, na jakie zapytania użytkowników witryna jest widoczna w wynikach wyszukiwania i pozyskuje ruch.

Warto się zastanowić, jak np. zaplanować strukturę kategorii lub w przypadku stron firm usługowych, jak podzielić ofertę. Strona domena.pl/oferta z listą wszystkich usług nie może być zoptymalizowana pod każdą z nich.

Żadna usługa (a zatem temat i grupa słów kluczowych) nie będzie dominować. Warto zatem dla każdego elementu oferty przygotować osobną podstronę. To także ułatwienie dla użytkowników pod względem SXO i UX, gdyż wpisując odpowiednie zapytanie mogą wylądować na stronie z dokładnie takimi informacjami, jakich poszukują.

W kontekście struktury strony warto także wspomnieć o tzw. kanibalizacji. Jest to sytuacja, w której wiele stron serwisu posiada podobne treści (tytuły, nagłówki, opisy z tymi samymi słowami kluczowymi). Warto świadomie zarządzać strukturą serwisu tak, aby np. wpisem na blogu nie zepchnąć niżej strony ofertowej dotyczącej danego produktu lub usługi. Aby unikać kanibalizacji należy:

  • świadomie podchodzić do wyboru słów kluczowych dla poszczególnych adresów URL,
  • wykorzystywać linkowanie wewnętrzne (w obrębie domeny) i zewnętrzne (z obcych domen), aby wskazywać za pomocą tekstu zakotwiczenia linku, na jakie słowa kluczowe ma być widoczna dana strona,
  • dbać o unikalność tagów tytułowych, nagłówków Hx i jeśli tematyka (np. kilku wpisów na blogu) jest podobna, to próbować ją zdywersyfikować, aby każdy URL był widoczny na inne, chociaż zbliżone frazy.

Optymalizacja pod słowa, których nikt nie szuka

Wspomniałem już wcześniej o narzędziach do wyszukiwania słów kluczowych. Warto z nich korzystać nie tylko w celu rozbudowy i urozmaicenia treści na stronie. Przede wszystkim (także planując strukturę serwisu) wskazane jest analizowanie słów kluczowych pod względem ich popularności i konkurencyjności.

Błędem jest przygotowanie całych podstron pod frazy, których de facto nikt nie szuka. Strona taka może być pełna unikalnych treści tekstowych, ale nie będzie pozyskiwała ruchu z wyszukiwarki, jeśli nikt (lub prawie nikt) nie szuka danych informacji lub produktów.

Wyniki w Keyword Plannerze i podobnych aplikacjach nie są do końca precyzyjne, lecz jeśli otrzymasz informację, że danej frazy szuka 10 osób miesięcznie w skali całego kraju (lub globu!), to trzeba odpowiedz sobie na pytanie - czy warto tworzyć pod nią osobną podstronę? Czasem warto, gdy mamy bardzo konkurencyjną ofertę i wysokie marże.

Niemniej zawsze prowadząc działania optymalizacyjne należy brać pod uwagę, ile faktycznie można zyskać na danej operacji. Z drugiej strony należy także mierzyć siły na zamiary w kontekście konkurencyjnych i bardzo popularnych fraz (zobacz też: analiza konkurencji pod kątem SEO).

Over-optimization, czyli przeoptymalizowanie

Nie ma jasno wyznaczonej granicy, którą można by było narysować oddzielając działania spamerskie od optymalizacyjnych. Błędem jest jednak pisanie nagłówków, tytułów, śródtytułów (zwłaszcza H1) i tekstów tylko pod wyszukiwarki. Jeśli użyjemy słowa kluczowego w każdym z najważniejszych elementów (tytuł, nagłówki, alt-y - o tym w kolejnym punkcie) dokładnie tak samo, to możemy zostać posądzeni o "przeoptymalizowanie" strony.

Dlatego też warto frazy umieszczać w odpowiednich odmianach, związkach wyrazowych, aby nie występowały w każdym elemencie w identycznej formie. Przy każdej zmianie warto obserwować pozycje, aby dojść do takiej struktury (przynajmniej na najważniejszych, najlepiej konwertujących stronach ofertowych, produktowych), która pozwala osiągać najbardziej optymalny ruch.

II. Gdzie i w jaki sposób umieszczać słowa kluczowe

Słowa kluczowe, jak już kilkukrotnie wskazywałem we wcześniejszych fragmentach artykułu, powinny być wykorzystywane w odpowiednich miejscach serwisu, aby roboty wyszukiwarki mogły zrozumieć, która podstrona powinna pojawiać się w wynikach wyszukiwania na poszczególne zapytania użytkowników. Poniżej omówię pokrótce wszystkie istotne elementy treści i kodu, które należy wziąć pod uwagę w procesie optymalizacji.

Tagi tytułowe

Słowa kluczowe w tytułach podstron powinny być dobierane z rozmysłem i w sposób świadomy (vide kanibalizacja). Każda podstrona powinna mieć unikalny tytuł, który stanowi odpowiedź na pytanie zadane przez użytkownika w wyszukiwarce.

Jeśli użytkownik wyszukuje hasła "najlepsza pizza katowice", to z myślą o nim (i innych potencjalnych klientach) prowadząc włoską restaurację możemy utworzyć (zamiast ogólnego menu) podstronę dotyczącą właśnie włoskiej pizzy (zwłaszcza, gdy wiąże się to z jakąś przewagą konkurencyjną, USP). Wówczas w tytule podstrony warto zamieścić informację, że restauracja serwuje prawdziwą włoską pizzę. Tytuł takiej podstrony mógłby przyjąć formę:

<title>Pizza z oryginalnych włoskich składników - Bella Katowice</title>

lub

<title>Najlepsza pizza w Katowicach - Restauracja Bella/title>.

Ponadto, już stricte z myślą o użytkowniku, który skanuje stronę wyników wyszukiwania, możemy użyć słowa kluczowego w meta opisie (tag meta description). Możemy tam użyć dodatkowych fraz, które z perspektywy użytkownika wyszukiwarki mogą być istotne - "na dowóz", "na cienkim cieście" itp.

Nagłówki H1 i pozostałe Hx

W obrębie strony należy świadomie korzystać z elementów Hx - nagłówków / śródtytułów. Wskazane jest, aby na każdej stronie istotnej z perspektywy wyszukiwarki był (przynajmniej) jeden nagłówek najwyższego rzędu H1. Jeśli jest to artykuł na blogu, to jego tytuł powinien być ujęty jako H1. Jeśli jest to strona produktowa, to za pomocą nagłówka H1 powinniśmy zaprezentować nazwę produktu. Podobnie jest w przypadku stron kategorii w sklepie internetowym.

W określonych przypadkach można stosować wiele nagłówków H1 na jednej podstronie, lecz należy wówczas zastosować się do wytycznych HTML5 i podzielić stronę na odpowiednie sekcje (div / article / section).

Jednocześnie nie należy zapominać o dodatkowych nagłówkach H2, H3, które w konsekwentny sposób powinny pełnić rolę podtytułów, objaśnień i też mogą zawierać uzupełniające słowa kluczowe (odmiany, synonimy etc.).

Pozostała treść tekstowa

Treść tekstowa na stronie to podstawa. Strona bez odpowiednich opisów z użyciem słów kluczowych, nie ma zbyt wielkiej wartości w kontekście SEO i ciężko będzie pozyskać na nią duży ruch z wyników organicznych. Dlatego też tworząc np. opis produktu warto powtórzyć jego nazwę, funkcję, zastosowanie, główne cechy, a nie pisać jedynie o warunkach dostawy lub że "Produkt spełni oczekiwania nawet najbardziej wymagających klientów".

Tekst alternatywny - parametr "alt" obrazków

Każda grafika (zdjęcie, infografika, schemat - dowolny plik graficzny) umieszczona w treści strony powinna posiadać wypełniony parametr "alt" (w niektórych CMS funkcjonuje jako "tekst alternatywny" w widoku zarządzania mediami). Jeśli na stronie produktu występuje wiele zdjęć, to można parametr alt dywersyfikować lub po prostu dodać kolejne numery lub cechy produktu.

Warto też dodawać już odpowiednio przygotowane pliki graficzne tak, aby posiadały nazwy plików ze słowami kluczowymi (np. zamiast DCIM32344.jpg lepszym rozwiązaniem będzie np. aparat-sony-dsc-h300.jpg, gdyż potem w kodzie będzie widoczny np. jako "http://domena.pl/media/aparat-sony-dsc-h300.jpg").

Adres URL

Każda podstrona ma swój osobny adres URL. Zaleca się, zarówno ze względu na pozycjonowanie, jak i wygodę użytkowników, aby treść adresów była czytelna i informowała, o czym jest dana strona. Dlatego powinno się dążyć do prostych schematów pozbawionych dodatkowych elementów, identyfikatorów, liczb, rozszerzeń plików etc.

Jeśli w sklepie internetowym masz kategorię "piłki do koszykówki" to jej adres powinien wyglądać następująco: adressklepu.pl/pilki-do-koszykowki (poszczególne słowa w adresie, zapisane alfabetem łacińskim bez znaków diakrytycznych, powinny być oddzielone myślnikami).

Linki wewnętrzne

Wykorzystywanie linków wewnętrznych w procesie optymalizacji strony ma duży potencjał, zwłaszcza w przypadku serwisów z dużą liczbą podstron. Linki w obrębie witryny również przenoszą informacje o tematyce stron docelowych i mogą być wykorzystywane przez roboty. Dlatego wskazując w treści jakąś inną podstronę to użyj odpowiednich słów kluczowych jako tekstu zakotwiczenia (np. audyt SEO) zamiast haseł typu "o tym dowiesz się więcej tutaj" lub "czytaj więcej".

W tym kontekście warto także świadomie wykorzystywać linki w menu głównym i drzewie kategorii w sklepach internetowych. Planując linkowanie wewnętrzne również należy brać pod uwagę ryzyko kanibalizacji - dane słowo kluczowe używane w tekście zakotwiczenia linków powinno zawsze wskazywać tę samą stronę.

Ostatnio miałem okazję przeprowadzać audyt sklepu ze sprzętem sportowym. W jego obrębie znajdowały się m.in. kategorie koszykówka i siatkówka, a w ich obrębie podkategorie "piłki". Dużo lepszym rozwiązaniem byłoby wskazywanie stron podkategorii za pomocą tekstu "piłki do koszykówki" oraz "piłki do siatkówki" niż linkowanie do wielu podkategorii tym samym tekstem "piłki".

Linki zewnętrzne (backlinki)

Linki prowadzące z innych domen, stanowiące niejako paliwo w pozycjonowaniu (wpływają na ustalanie mocy domeny / podstrony) mogą również przenosić wartość związaną ze słowami kluczowymi. Linkować możemy zarówno stronę główną, jak i podstrony.

Każdorazowo mamy do wyboru różne teksty zakotwiczenia / anchor-texty ("zobacz tu", podanie pełnego URL, podanie tytułu strony etc.). Używając słów kluczowych w linkach wpływamy na pozycjonowanie strony docelowej (na te frazy). Warto jednak pamiętać, że częste używanie słów kluczowych może być uznane przez Google za spamowanie i być przyczyną otrzymania kary.

Oczywiście każde samodzielne pozyskiwanie linków jest sprzeczne z forsowaną przez Google utopijną koncepcją "linków naturalnych" i wiąże się z ryzykiem kary, jednak linki ze słowami kluczowymi, najbardziej wpływające na algorytm, są szczególnie podejrzliwie badane.

Warto tu zauważyć, że podając odnośnik do danej podstrony ze zoptymalizowanym adresem URL jako tekstem zakotwiczenia (np. takaoto.pro/audyt-seo) i tak przy okazji wykorzystujemy słowa kluczowe. Więcej na ten temat: Jak pozyskiwać linki ze słowami kluczowymi w tekście zakotwiczenia. Jednak na temat samego linkowania, schematów (i ich unikania), dywersyfikacji, bezpieczeństwa i skuteczności etc., można by pisać godzinami i nie jest to właściwy moment.

III. Kontrowersje dotyczące optymalizacji pod słowa kluczowe

Wśród specjalistów SEO opinie są podzielone, gdzie właściwie przebiega granica, gdy powinniśmy zaprzestać dalszej optymalizacji w obrębie strony (on-page SEO - tytuły, nagłówki, adresy URL, treści, alt-y etc.), a kiedy powinniśmy zwiększyć linkowanie z wykorzystaniem słów kluczowych (tzw. linki EMA - exact match anchor-text).

Jasnej odpowiedzi na to pytanie nie ma i raczej jest to dyskusja o poziomie ryzyka, który jesteśmy w stanie podjąć, a nie o "poprawnych" lub "niepoprawnych" działaniach.

Warto tu przytoczyć przykład Dana Petrovica, który udostępnił w Google podstronę z tytułem "Untitled Document - Dejan SEO". Specjalnie w żaden sposób jej nie optymalizował pod konkretne słowa kluczowe. Jednocześnie zaczął pozyskiwać do niej linki z tekstem zakotwiczenia o treści "banana".

nadpisywanie tytułów w SEO

W efekcie wyszukiwarka zaczęła nadpisywać w wynikach wyszukiwania tytuł i zamiast wyświetlać "Untitled Document - Dejan SEO", podawała tekst "Banana - Dejan SEO". Pełny opis eksperymentu znajdziesz tutaj: Experiment Results: Influence of Anchor Text on Document Title Rewriting.

Niedawno na blogu Ahrefs pojawił się artykuł o kontrowersyjnym tytule. Jeśli dobrze pamiętam, brzmiał on "On-page SEO is dead" (później został zmieniony ze względu na falę oburzenia, jaką wywołał; źródło: https://ahrefs.com/blog/on-page-seo/).

Analiza oparta na badaniu korelacji poszczególnych czynników optymalizacji on-site i widoczności na poszczególne słowa kluczowe miała wskazywać, że Google coraz lepiej radzi sobie z wyszukiwaniem semantycznym, rozumieniem synonimów, voice-search (wyszukiwaniem głosowym, podczas którego użytkownicy mają skłonność do pytania pełnymi zdaniami), w coraz większym stopniu wykorzystuje wcześniej wspomniany RankBrain.

Jednak, jak już wcześniej zaznaczyłem, przenoszenie wniosków z rynku amerykańskiego na polski niekoniecznie musi być dobrą praktyką. Wiele czasu upłynie, zanim Google sprawnie będzie interpretować zachowania, potrzeby i intencje użytkowników.

Niemniej z drugiej strony, nie należy zakładać, że te zmiany następować nie będą. Podpatrywanie tego, co dzieje się na zachodzie to dobry sposób, aby przygotować się na nadchodzące aktualizacje i być o krok przed konkurencją.

Na pewno, szczególnie w przypadku bardziej rozbudowanych witryn posiadających wiele podstron istotnych z perspektywy wyszukiwarki i mających potencjał, aby wyświetlać się na wiele różnych słów kluczowych, nie należy stawiać sprawy kwestii SEO jako dwóch alternatywnych dróg: optymalizacja on-site vs. linki ze słowami kluczowymi jako anchor-text.

Dobra optymalizacja strony przy użyciu odpowiednich słów kluczowych sama z siebie powinna zaowocować ruchem (jego wielkość będzie zależna od pozycji, wynikających z konkurencyjności poszczególnych fraz, branż etc.). Ponadto stanowi punkt wyjścia do działań związanych z linkowaniem.

W trosce o bezpieczeństwo witryny (w kontekście kar za stosowanie praktyk niezgodnych z Wytycznymi dla webmasterów Google), jak i wygodę użytkowników serwisu, nie powinno się zaniedbywać odpowiedniej optymalizacji. Z drugiej strony pominięcie linkowania, jako bardzo ważnego czynnika pozycjonującego (czemu Google również nie zaprzecza), również nie jest dobrym pomysłem.

W tym wszystkim ważna jest równowaga, monitorowanie i analityka ruchu, szukanie optymalnych rozwiązań i posiadanie planu B, gdyż kara od Google i spadek ruchu zawsze mogą nastąpić. Nikt nam nie daje żadnych gwarancji nawet w sytuacji, w której unikamy agresywnego linkowania (a nawet stosujemy się do zasad tzw. White Hat SEO). Pisała o tym Marta Gryszko na swoim blogu: Jakie zagrożenia czekają na strony WHS?

Jeśli macie swoje spostrzeżenia na ten temat lub też chcielibyście zadać jakieś pytanie, zapraszam do komentowania:

Pin It on Pinterest