W dzisiejszym wpisie chciałbym poruszyć kwestię link buildingu. Wszelkie znaki na niebie i ziemie wskazują, że w dalszym ciągu warto zdobywać linki, chociaż w większym stopniu należy skupić się na ich jakości. Wielu marketerów i niektórzy SEO-wcy twierdzą, że pozyskiwanie linków powoduje jedynie nałożenie kar przez Google. Otóż chciałbym pokazać, jak przemyślany link building może wpływać pozytywnie na bezpieczeństwo strony, w kontekście SEO oczywiście.

Tomasz Stopka napisał wczoraj na Twitterze:

Informacja pochodzi z serwisu Search Engine Roundtable: https://www.seroundtable.com/google-disavow-good-links-penguin-19696.html (12.01.2015).

Link building jako alternatywna taktyka wychodzenia z filtra

Nie chcę jedynie powtarzać powyższej informacji, ale chciałbym zwrócić uwagę na wnioski, jakie można z niej wyciągnąć. W tekście Barry’ego Schwartza pojawia się rada (autor powołuje się na wypowiedź Johna Muellera z Google) dla webmasterów, których strony zostały ukarane przez aktualizację Penguin (enwikipedia.org/wiki/Google_Penguin). W skrócie, jest to kara za nienaturalne linki przychodzące. Standardową metodą pozbycia się kary, rekomendowaną przez Google jest skorzystanie z narzędzia disavow tool, które służy do zrzekania się spamerskich linków. John Mueller sugeruje jednak, że Pingwina można się pozbyć bez stosowania wspomnianego narzędzia.

Wystarczy zadbać o bardziej jakościowy profil linków, przez co rozumie poprawienie stosunku linków wartościowych do spamerskich (na marginesie wspomnę, że doświadczeni specjaliści SEO mają tego świadomość i stosują tę metodę, nieraz komplementarnie do procedury disavow tool). Zatem John Mueller zasugerował, że warto zdobywać linki i Google również to uwzględni przy usuwaniu kary.

Link building jako taktyka chroniąca przed karą

Chciałbym jednak spojrzeć na sprawę z drugiej strony. Zazwyczaj zamiast leczyć, lepiej zapobiegać. Dlatego też uwagę Muellera można potraktować jako ogólne zalecenie dla SEO. Paradoksalnie, stoi to niejako w sprzeczności z wytycznymi Google dla webmasterów, z których jasno wynika, że tylko linki naturalne (tj. takie, na pozyskanie których właściciel linkowanej witryny nie miał bezpośredniego wpływu) są bezpieczne. Wszystkie pozostałe (kupione lub pozyskane na zasadzie wymiany linków etc.) wiążą się, przynajmniej teoretycznie, z ryzykiem otrzymania kary.

Wypowiedź Muellera to kolejny argument, aby nie skupiać się jedynie na content marketingu kosztem działań zorientowanych stricte na pozyskiwanie linków. Warto inwestować w link building pod warunkiem, że pozyskuje się linki wartościowe (dowiedz się więcej o pozyskiwaniu linków wysokiej jakości).

Naturalne linki spamerskie

Warto zaznaczyć, że obecnie oparcie się jedynie na naturalnych linkach per se (zwłaszcza w przypadku mniejszych serwisów a nie dużych brandów) może prowadzić do otrzymania kary. W dobie negatywnego SEO, automatów, różnego rodzaju serwisów “analizujących” strony www pozwalających na indeksację tych wyników (często po chińsku, bez nofollow), po prostu nie można sobie pozwolić na naturalny profil linków. Aby profil był korzystny i nie przyciągał Pingwina (tj. zawierał znacznie więcej linków jakościowych, niż spamerskich), trzeba zdobywać odnośniki, które będą stanowiły przeciwwagę dla “naturalnego spamu”.

Nie ma dobrego SEO bez samodzielnego myślenia

Google mówi, że samodzielne pozyskiwanie linków zorientowanych na podniesienie pozycji, to właśnie spam. Jednak na relacje między witryną i Google mogą wpływać osoby trzecie. O ile same z siebie linkują nasz content lub po prostu polecają ofertę, to świetnie. Jeśli jednak spamują, to mamy problem.

Naturalne linkowanie niekoniecznie musi nam służyć i o ile, w teorii stanowi ideał dla Google’owej utopii rekomendacji wartościowych serwisów poprzez linkowanie, o tyle, w praktyce może przywlec do nas karę. To uwaga dla webmasterów, którzy wieszczą koniec strategii SEO stawiających wysoko link building. Bezrefleksyjna wiara w wytyczne Google, bez uwzględnienia realiów, w których się funkcjonuje (np. uwzględnienie działania podmiotów trzecich), może wpakować stronę i cały biznes w tarapaty.

Źródło zdjęcia w nagłówku: TimOve, na licencji CC

Pin It on Pinterest

Shares