Wiele mówi się o tym, że z jednej strony w Polsce mamy świetnych specjalistów, a z drugiej, że polski rynek usług SEO jest zacofany względem rynków zachodnich. Miałem okazję porozmawiać z Mateuszem Delą, który ma wieloletnie doświadczenie w polskiej branży, a obecnie pracuje jako specjalista ds. marketingu internetowego w niemieckiej firmie GoEuro.

W Takaoto na co dzień dokładamy starań, aby edukować klientów i całe otoczenie naszej firmy, by podejmując działania związane z pozyskiwaniem ruchu organicznego myśleć długofalowo, uwzględniać kwestie związane z bezpieczeństwem i renomą marki. Wiemy też, że marketing nie zaczyna się i nie kończy na pozycjonowaniu w wyszukiwarkach i żeby osiągnąć efekty w długiej perspektywie (zwłaszcza w przypadku średnich i większych firm, ale także tych małych, którym zależy na stabilnym napływie użytkowników) należy na pewne sprawy spojrzeć kompleksowo i strategicznie. Zapraszam do lektury mojej krótkiej rozmowy z Mateuszem, z której poznacie jego perspektywę - oczywiście popartą konkretnym doświadczeniem.

Szymon Słowik: Masz wieloletnie doświadczenie w pracy w polskiej branży SEO - zwłaszcza po stronie agencji. Teraz odpowiadasz za widoczność niemieckiego startupu - GoEuro. Jak bardzo różne to światy? Mam na myśli zarówno rynki (polski i niemiecki/europejski), różnice między pracą w agencji i po stronie marki, a także różnice czasowe (kilka lat temu vs. teraz).

Mateusz Dela: Zarówno praca w agencji jak i praca po stronie marki ma swoje zalety i wady. W przypadku agencji mamy możliwość pracy nad różnymi projektami (większymi, mniejszymi - z różnych branż), co jest niewątpliwie fajną sprawą. Jednak czasami zdarza się, że agencje przydzielają zbyt dużo projektów na głowę jednego specjalisty i wtedy praca takiego specjalisty może się okazać niezbyt efektywna. Praca po stronie marki dla specjalisty jest o tyle komfortowa (z mojego punktu widzenia), że jest skupiony na jednym projekcie oraz zna dokładnie cele, jakie firma sobie założyła. W perspektywie dłuższej współpracy umożliwia to wypracowanie sobie dobrych relacji np. z blogerami czy dziennikarzami.

Jeżeli chodzi o różnice w zakresie SEO na rynku polskim a niemieckim / europejskim - są one znaczne. Polski rynek po dużych zawirowaniach w algorytmie Google na przestrzeni ostatnich lat stara się wzorować na praktykach z Zachodu, lecz czasami wychodzi to nieudolnie. Czasami to wynika z braku kompetencji, czasami z braku pomysłu czy budżetu.

Z mojego kilkuletniego doświadczenia na rynku niemieckim mogę stwierdzić, że SEO w Niemczech to wykorzystanie działań content marketingowych, budowanie relacji z dziennikarzami a także blogerami. Gdy połączymy budowanie interesujących dla czytelników treści na swojej stronie wraz z budowaniem relacji z mediami czy influencerami możemy uzyskać sukces w postaci ciekawych publikacji wraz z linkiem, który będzie posiadał nie tylko wartość SEO, ale także stargetowany ruch na naszą stronę.

W swoich działaniach w dużej mierze wykorzystujesz content marketing i różnego rodzaju formy publikacji, raportów. Rozmawiasz z mediami, influencerami. Czy myślisz, że taka forma aktywności sprawdziłaby się także w przypadku innego typu serwisów np. stron firm B2B, czy sklepów internetowych?

Jak najbardziej! W każdej branży da się tworzyć ciekawe i angażujące treści, należy jednak precyzyjnie określić grupę docelową odbiorców tych treści. W przypadku sklepów internetowych często praktyką jest tworzenie poradników a także recenzji produktów na np. blogu sklepowym. Ciekawym przykładem z polskiego rynku jest ranking "Miast przyjaznych kierowcom" opracowany przez firmę Oponeo. Ranking powstał przy współpracy z firmą Yanosik, która dostarczyła dane np. dotyczące tego, w jakich polskich miastach poruszamy się najszybciej, a które są najbardziej zakorkowane. Przeanalizowali także w których polskich miastach dochodzi najczęściej do kolizji czy też, które miasta posiadają najbardziej przyjazne strefy płatnego parkowania.
Ten ranking pokazuje jak prowadząc sklep internetowy ze sprzedażą opon można zainteresować tematyczne media (w tym przypadku motoryzacyjne, ale nie tylko) pozyskując uwagę ich czytelników, a także link do naszej strony. Ponadto fajną sprawą jest podczas tworzenia tego typu raportów współpraca z innymi firmami z tej samej branży (w tym przypadku aplikacja Yanosik).

A co myślisz, jako osoba skoncentrowana na pozyskiwaniu linków i wzmianek, o tzw. technical SEO? Czy są dzisiaj obszary w SEO, na ignorowanie których można sobie pozwolić, bo są zwykłymi buzzwordami?

W mojej skromnej opinii techniczne SEO odgrywa dużą rolę w przypadku dużych portali internetowych. Ciężko mówić np. o budget crawler w przypadku małych stron firmowych :)

W doborze taktyk marketingowych, bądź co bądź zorientowanych na pozyskanie ruchu organicznego, koncentrujesz się na maksymalnej skuteczności tu i teraz, czy może na budowaniu trochę wolniejszego, ale trwałego wzrostu? Jak to jest według Ciebie z kwestiami skuteczność vs. bezpieczeństwo w dzisiejszym SEO dla dużych serwisów i stron marek (bo pewnie inaczej to wygląda dla małych, lokalnych punktów usługowych)?

Zawsze wychodzę z założenia, że lepiej jest stworzyć długoterminową strategię aniżeli skupiać się na działaniach, które mogą przynieść efekty na krótką metę.

Istnieje wśród pozycjonerów przekonanie, że "duży może więcej" i Google duże brandy traktuje inaczej aniżeli małe serwisy. Tutaj niestety się nie zgodzę i prawda jest taka, że należy postępować zgodnie z wytycznymi Google. Według mojej opinii warto skupiać się mocno na działaniach on-page, tak by zamieszczać na stronie treść dostosowaną pod kątem intencji użytkownika, a nie wyszukiwarki. Brzmi to banalnie, ale na przykładzie GoEuro sprawdza się to doskonale. Inwestycja w dobre i angażujące treści na stronie zawsze się opłaca i umożliwia pozyskanie linków.

W przypadku małych, lokalnych punktów usługowych SEO jest zawsze interesującym wyzwaniem dla specjalisty. Zarówno ze względu na on-page (ciężko sobie wyobrazić interesujące kampanie content marketingowe np. dla hydraulika z Bytomia... chociaż... stworzenie rankingu długości rur kanalizacyjnych w różnych miastach Polski mogło by być ciekawe 😉 ) jak i działań off-page (no bo ile można pozyskać tematycznych / lokalnych linków dla wyżej wspomnianego hydraulika).

Z mojego doświadczenia w 80% przypadków wystarczy dobra optymalizacja strony, zwięzłe i interesujące treści a także pozyskanie linków z miejsc, gdzie użytkownicy poszukują tego typu usług / produktów (tak, by wraz z nabytym linkiem pozyskać wartościowy traffic). Często zauważam sytuacje, gdzie pozycjonerzy dosłownie "strzelają do muchy z armaty" co niekoniecznie przekłada się na efekty w postaci wzrostu widoczności witryny w Google. Warto też wspomnieć, że SEO nie jest jedynym kanałem pozyskiwania użytkowników (o czym często agencje zapominają i na siłę pozycjonują stronę Klienta, lecz nieefektywnie) - można skupić się także na działaniach social media czy po prostu kampaniach AdWords.

Dzięki Mateusz za wywiad! Powodzenia w dalszym budowaniu widoczności GoEuro!

 

Mateusz DelaMateusz Dela - Z branżą SEO związany od 10 lat, obecnie zajmuje stanowisko Online Marketing Manager w berlińskiej wyszukiwarce połączeń komunikacyjnych GoEuro, która działa w 11 krajach europejskich. Wcześniej pracował dla agencji SEO w Krakowie, Katowicach i Warszawie. Ponadto, od ponad 6 lat prowadzi własną firmę, świadcząc usługi w zakresie SEO/SEM.

Pin It on Pinterest