Odstąpienie od umowy to bardzo ważna kwestia zarówno dla właścicieli, jak i dla klientów sklepów internetowych. W dzisiejszym wpisie gościnnym Marcin Raptis tłumaczy, jak to wygląda pod względem praw i obowiązków stron – albowiem przedsiębiorca też ma swoje prawa.

Marcin Raptis – Absolwent prawa na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Stypendysta Rektora UAM (dla najlepszych studentów). Do jego głównych obszarów specjalizacji należą prawo cywilne, windykacyjne oraz prawo autorskie. Posiada trzyletnie doświadczenie zdobyte w trakcie współpracy z jedną z poznańskich kancelarii prawnych. Wieloletni członek pozarządowej organizacji studenckiej. Główny pomysłodawca serwisu prawniczego odkryjprawo.pl.

Szacuje się, że nieco ponad połowa Polaków regularnie korzystających z Internetu przynajmniej jeden raz zrobiła zakupy za pośrednictwem sieci. Bez wątpienia popularność tej formy zakupów będzie stale rosnąć. Dynamiczny rozwój branży e-commerce związany jest między innymi z całodobową dostępnością sklepów internetowych, możliwością zaoszczędzenia czasu związanego z dojazdem do sklepu, czy też po prostu niższymi cenami towarów.

Wątpliwe źródła wiedzy

Warto zaznaczyć, iż współczesny konsument jest coraz lepiej poinformowany. Potrafi on wybrać, za pośrednictwem platform porównujących oferty sklepów internetowych, tę, która jest dla niego najkorzystniejsza. Co więcej, zna swoje prawa i potrafi o nie skutecznie walczyć. W większości przypadków korzysta on jednak z porad prawnika z Mountain View, czyli powszechnie znanej wyszukiwarki internetowej Google. Opierając się na poradach prawnych o wątpliwym poziomie merytorycznym, zdobytych najczęściej za pośrednictwem forów internetowych, wysuwa śmiałe i zdecydowane roszczenia w stosunku do sprzedawcy. Ten, nie chcąc narażać na utratę renomy swojego sklepu, często zmuszony jest do niekorzystnego dla siebie rozstrzygnięcia sprawy.

Sprzedawca też ma swoje prawa

Jak chronić się przed bezpodstawnymi roszczeniami ze strony konsumenta? Oczywiście należy w pierwszej kolejności zaznajomić się z treścią ustawy o prawach konsumenta, która weszła w życie stosunkowo niedawno, bo dnia 25 grudnia 2014 r. Wprowadziła ona kilka zmian w zakresie zobowiązań umownych pomiędzy konsumentem, a sprzedawcą. W niniejszym artykule zwracam uwagę na aspekty związane z odstąpieniem od umowy zawartej na odległość w branży e-commerce.

Termin odstąpienia od umowy

Rozpoczynając od kwestii podstawowych, w pierwszej kolejności należy zaznaczyć, że konsument, który zawarł umowę na odległość, może w terminie 14 dni odstąpić od niej bez podawania przyczyny i co do zasady bez ponoszenia kosztów związanych z wysyłką.

Rozpoczęcie biegu tego terminu rozpoczyna się:

  • dla umowy, w wykonaniu której przedsiębiorca wydaje rzecz, będąc zobowiązany do przeniesienia jej własności – od momentu objęcia rzeczy w posiadanie przez konsumenta lub wskazaną przez niego osobę trzecią inną niż przewoźnik,
  • dla umów obejmujących wiele rzeczy, które są dostarczane osobno, partiami lub w częściach – od momentu objęcia w posiadanie ostatniej rzeczy, partii lub części,
  • dla umów polegających na regularnym dostarczaniu rzeczy przez czas oznaczony – od momentu objęcia w posiadanie pierwszej rzeczy,
  • dla pozostałych umów – od dnia zawarcia umowy.

W tym miejscu należy zwrócić szczególną uwagę na możliwość przedłużenia z mocy prawa 14-dniowego terminu odstąpienia od umowy zawartej na odległość aż do 12 miesięcy, w przypadku gdy konsument nie został poinformowany o opisywanym prawie przez przedsiębiorcę. Jeśli prowadzisz sklep internetowy, sprawdź dostępny tam regulamin, aby uniknąć w przyszłości zbędnych sporów. Jeśli nie jest on dostosowany do nowej ustawy natychmiast go uaktualnij, a swoich klientów poinformuj o prawie do odstąpienia od umowy. Wówczas 14 dniowy termin upływa od udzielonej przez Ciebie informacji.

Forma odstąpienia

W celu zrealizowania przysługującemu konsumentowi prawa do odstąpienia od umowy musi on złożyć przedsiębiorcy stosowne oświadczenie. Sprzedawca jest zobowiązany niezwłocznie, nie później jednak niż w terminie 14 dni od dnia otrzymania wiadomości od swojego klienta, zwrócić mu wszystkie dokonane przez niego płatności, w tym także koszty dostarczenia rzeczy. Na szczęście przedsiębiorca może wstrzymać się z dokonaniem przelewu na konto konsumenta, aż do chwili otrzymania z powrotem odesłanej rzeczy.

W tym miejscu należy ponadto zwrócić szczególną uwagę na wyjątkowo niekorzystną dla sprzedawcy regulację. Konsument ma bowiem aż 14 dni od dnia złożenia oświadczenia o odstąpieniu od umowy do odesłania zakupionej przez siebie rzeczy. W praktyce oznacza to, że może on korzystać z towaru praktycznie przez cały miesiąc – bo aż przez 28 dni.

Zgodzić należy się z przedsiębiorcami, którzy twierdzą, iż tak długie okresy mogą prowadzić do stosownych nadużyć i narażać prowadzących sklepy internetowe na znaczne straty spowodowane tzw. zakupami na próbę.

Jaka jest odpowiedzialność konsumenta w przypadku odstąpienia od umowy?

Co do zasady, w umowach konsumentów z przedsiębiorcami, ten pierwszy jest stroną słabszą oraz mniej poinformowaną. Przyznany mu szereg ustawowych uprawnień, jak chociażby prawo do odstąpienia od umowy zawartej na odległość, prowadzi do wyrównania ich pozycji w obrocie rynkowym. Praktyka jednak szybko pokazała, że wśród konsumentów znajdują się osoby, które nadużywają swojej uprzywilejowanej pozycji, dokonując m.in. zakupów na próbę, korzystając z towaru przez określony czas, a następnie odstępując od umowy.

Prowadziło to do licznych strat finansowych przedsiębiorców prowadzących sklepy internetowe. Wychodząc na przeciw omawianym praktykom, w ustawie z dnia 25 grudnia 2014 r. postanowiono, że konsument ponosi odpowiedzialność za zmniejszenie wartości rzeczy będące wynikiem korzystania z niej w sposób wykraczający poza konieczny do stwierdzenia charakteru, cech i funkcjonowania rzeczy, chyba że przedsiębiorca nie poinformował konsumenta o prawie odstąpienia od umowy.

Co to oznacza w praktyce?

Powyższy przepis najlepiej omówić na przykładzie zakupów w stacjonarnych lokalach handlowych. Konsument ma prawo do przymierzenia butów albo sukienki w celu sprawdzenia, czy mu odpowiadają zarówno wizualnie lub fizykalnie. Nie może jednak zwrócić zakupionych przez siebie towarów po kilku dniach ich używania.

Tak samo jest w przypadku zakupów internetowych. Nieodpowiadający konsumentowi robot kuchenny powinien być zwrócony już po jego wstępnych testach, takich samych jakie można wykonać w sklepie stacjonarnym, a nie po przyrządzeniu pięciu obiadów dla całej rodziny.

Podsumowanie

Jeżeli prowadzisz sklep internetowy powinieneś zapoznać się z treścią ustawy z dnia 25 grudnia 2014 r. o prawach konsumenta. Zdaje się, że z punktu widzenia sprzedawcy, najistotniejszą kwestią jest możliwość dochodzenia odszkodowania za zmniejszenie wartości zwróconej rzeczy w przypadku odstąpienia od umowy zawartej na odległość przez konsumenta.

Kupujący ma prawo sprawdzić zakupiony przez siebie towar, w takim zakresie, w jakim mógłby to zrobić w tradycyjnym, stacjonarnym sklepie. Pamiętać jednak należy, że samo nadużycie dopuszczalnego korzystania nie powoduje, że odstąpienie od umowy jest bezskuteczne. Umożliwia jednak sprzedawcy dochodzenie odszkodowania od konsumenta.

Pomimo faktu, iż zarówno unijny oraz polski ustawodawca chroni interesów słabszej strony obrotu rynkowego, należy pamiętać, że przedsiębiorca także ma swoje prawa, o których musi pamiętać aby nie narażać się na niepotrzebne straty finansowe.