Prowadzisz sklep internetowy albo w takowym pracujesz? Pora zrobić mały rachunek sumienia dotyczący opisów produktów. Oto subiektywna lista 7 najczęściej popełnianych błędów.

To jest wpis gościnny, którego autorem jest Paweł Cyzman (więcej informacji pod tekstem)

Po pierwsze, nie ściągaj!

Kopiowanie opisów innych sklepów internetowych nie tylko może ściągnąć na Ciebie problemy natury prawnej. Szybciej zobaczysz siniaki po rózdze wujka Google'a, który z każdą aktualizacją algorytmów swojej wyszukiwarki, coraz bardziej karze fanów metody kopiuj-wklej! Za to "unikatowość" jest dzisiaj mocno premiowana.

sklep.gram.pl

(źródło: sklep.gram.pl)

Po drugie, webwriting to nie wszystko!

Twierdzisz, że Twoje opisy produktów są już unikatowe? No dobra, ale treść to nie wszystko. To tylko jeden, ważny, ale jednak jeden element pełnego opisu produktu. Dzisiaj masz szereg elementów i narzędzi marketingowych, które sprawią, że strona produktu może być naprawdę odpicowana i unikalna. Prezentacje 360', video marketing, konfiguratory, recenzje ekspertów - to tylko niektóre z nich.

picco.pl

(źródło: picco.pl)

Po trzecie, nie pleć głupstw w opisach!

Czytaj to, co sam piszesz do swoich klientów. Błędy ortograficzne, merytoryczne i sprzeczne komunikaty, mogą sprawić, że klient zada sobie pytanie "co tu jest właściwie grane" i przejdzie do konkurencji. Dbaj o jakość swoich opisów!

zooplus

(źródło: zooplus.pl)

Po czwarte, nie zanudzaj!

Jeżeli korzystasz z któregoś typowego systemu sklepowego, musisz mieć świadomość, że wygląda on podobnie jak parę innych, które klient właśnie obejrzał. Co gorsze, nawet opis często jest ten sam, tylko może cena inna. Bądź bardziej oryginalny, pokaż jasno dlaczego to właśnie Twoja oferta jest najlepsza i jakie są kluczowe cechy danego produktu.

sony playstation

(źródło: pl.playstation.com)

Po piąte, poznaj swoich klientów i ich bariery zakupowe!

E-commerce nie jest idealny, klienci wciąż narzekają na to, że nie mogą produktu dokładnie obejrzeć, zmierzyć, zważyć, powąchać itp. Z czasem się to pewnie zmieni, ale dzisiaj bariery zakupowe nadal trzymają się mocno. Niezależnie, co sprzedajesz, Twoje opisy produktów mogą te obawy rozwiać albo wywołać myśl... "to ja już może lepiej się przejdę do galerii handlowej".

aposrt.pl

(źródło: asport.pl)

Po szóste, nie karz ludzi za to, że oglądają Twoje opisy na mobile'u!

Możesz w to nie wierzyć i mówić, że to mało wygodne, ale już kilka(naście) procent e-klientów w Polsce, kupuje mobilnie. Nie pytam, czy Twój sklep jest na to przygotowany (bo to już w zasadzie "must have"). Pytam czy możesz uczciwie przyznać, że przeglądanie opisów produktów, które serwujesz w tym kanale, jest przyjazne użytkownikom? Czy może na powitanie wyskakują im koszmarne pop’upy z miniaturowymi „x”?

juka.pl

(źródło: juka.pl)

Po siódme, pamiętaj że opisy produktów nie są wieczne!

Jeżeli Twój e-biznes ma już kilka lat, na pewno masz w bazie produkty mniej "świeże". Starsze modele, być może produkty już wycofane z produkcji – wszystkie łączy to, że nie są już u Ciebie dostępne - ale klienci ciągle mogą na nie trafić. Może warto w takich sytuacjach zaimplementować system rekomendacji produktów podobnych albo zachęcić do sprawdzenia nowszego modelu? (więcej przykładów: http://aboutproducts.pl/blog/jak-pokazywac-produkty-niedostepne-infografika)

cyfrowe.pl

(źródło: cyfrowe.pl)

Dajcie znać w komentarzach czy Wasze sklepy zasługują na „produktowe” niebo czy też czekają Was piekielne czeluście!

 

 

Autor: Paweł Cyzman, konsultant i specjalista ds. contentu produktowego, autor bloga AboutProducts.pl w całości poświęconego sztuce opisywania produktów w e-commerce.

 

 

źródło ikony wpisu: downhilldom1984 via photopin cc

Pin It on Pinterest